TEST DLA UCZNIÓW KLAS III

 
 

TEST DLA UCZNIÓW KLAS II

 

 

 

 

 

         Zasady rozwiązywania testów z języka polskiego w ramach projektu

                                      „Szansa na sukces gimnazjalny”

     
    
1. Adresatami projektu są uczniowie klas II i III.

     2. Każdy uczeń rozwiązuje samodzielnie w domu dwa testy w ciągu miesiąca.

     3. Testy będą publikowane na stronie internetowej gimnazjum lub zostaną
         udostępnione przez nauczycieli języka polskiego.

     4.
Rozwiązania zadań uczniowie  przynoszą zapisane na kartkach
        w wyznaczonym terminie. (Nie ma potrzeby drukowania testów.) 

     5. Uczeń nie otrzymuje ocen za rozwiązanie testu, lecz zostanie poinformowany
        o liczbie uzyskanych punktów.

     6. Informację o liczbie punktów potwierdza zapisem w zeszycie nauczyciel
        i rodzic lub prawny opiekun. 

 

 

Test przeznaczony dla uczniów klas II

Termin rozwiązania – 10.02. 2012

 

TEKST I

Przekonanie o tym, że Polacy są Sarmatami, należało u schyłku XVI stulecia do prawd oczywistych, całkowicie przez historyków
oraz geografów udowodnionych. Terminologia „sarmacka", któr
ą posługiwali się w średniowieczu i w okresie odrodzenia kronikarze i geografowie,
czyli - jak mówiono wtedy - kosmografowie, miała sw
ą antyczną genealogię. Tak właśnie w starożytności określano ziemie północno-wschodniej
 Europy, zamieszkane przez barbarzy
ńskie ludy ciągnące z Azji na zachód i południe. Dla starożytnych Rzymian „Sarmacja", „Sarmaci" to były
okre
ślenia części wschodu i północy nie objętych cywilizacją Imperi Romani (Imperium Rzymskiego). Ludzie średniowiecza, a zwłaszcza renesansowi
 humani
ści, przyjęli owo na poły bajeczne nazewnictwo Rzymian, geograficzne i związane z tym etniczne. I choć na terenach określonych przez Rzymian
jako Sarmacja zmieniło si
ę wiele, dawną nazwę geograficzną odniesiono do powstałych tam krain i państw. Zamieszkałym zaś na tych terenach ludom
 przyznano hojnie miano Sarmatów (...). Kronikarze i pisarze historyczni (polscy) opowiedzieli si
ę zdecydowanie za utożsamieniem Polaków
z Sarmatami. (...) Ju
ż za Zygmunta I Starego szerzył się wśród pisarzy historycznych pogląd, przeświadczenie o tym, że nazwa „Sarmatia" odnosi się
do obu państw: Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, połączonych osobą panującego.

                                                                                                           Janusz Pelc, Barok - epoka przeciwieństw

 

Zadanie 1(0-1)

Określenie Sarmata pojawiło się w:

A. baroku,

B. średniowieczu,

C. starożytności,

D. renesansie.
 

Zadanie 2(0-1)

Tekst Janusza Pelca pełni funkcję:

A. informacyjną,

B. impresywną,

C. perswazyjną,

D. ekspresywną.

 

Zadanie 3.(0-1)

Które stwierdzenie dotyczy tekstu:

A. autor snuje swobodne rozważania na temat Sarmatyzmu,

B. autor stawia tezę i ją udowadnia,

C. autor stawia tezę i polemizuje z nią,

D. autor przedstawia informacje chronologicznie.
 

Zadanie 4.(0-1)

Kolebką Sarmacji była:

A. północno - wschodnia część Europy,

B. centralna Polska,

C. część Europy, która dostała się pod panowanie Imperium  Rzymskiego,

D. północno - zachodnia część Europy.
 

Zadanie 5. (0-1)

Przytoczone przez Pelca informacje na temat pochodzenia

Sarmatów są:

A. baśnią,

B. bajką,

C. mitem,

D. legendą.
 

Zadanie 6.(0-1)

Tekst I jest przykładem:

A. opowiadania,

B. sprawozdania,

C. wykładu naukowego,

D. reportażu
 

Zadanie 7.(0-1)

Zagadnienie dotyczące sarmackiego pochodzenia polskiej

szlachty to problem z dziedziny:

A. historii,

B. polityki,

C. ekonomii,

D. stosunków międzyludzkich.

 

TEKST II

 

Zbytki polskie

O czymże Polska myśli i we dnie, i w nocy?

żeby sześć zaprzęgano koni do karocy;

żeby srebrem pachołków od głowy do stopy,

Sługi odziać koralem, burkatelą stropy;

A po służbach złociste świeciły się sprzęty;(…)

Już perły, już kanaki noszą przy kontuszach;

Poczekawszy będą je nosili na uszach.

Żeby w drodze karety, w domu drzwi barwiani

Strzegli z zapalonymi lontami dragani.

O tym szlachta panowie, o tym myślą księża,

Choć się co rok w granicach swych ojczyzna zwęża,

Choć na borg umierają żołnierze niepłatni,

Choć na oczy widzą jej peryjod ostatni.

że te wszystkie ich pompy, wszystkie ich splendece

Pogasną jako w wodzie utopione świece.(…)

 

                                                     Wacław Potocki, Zbytki polskie (fragm.)

 

odziać koralem – ubrać w liberię koralowej barwy

burkatelą – brokatem, jedwabną materią bogato haftowaną złotymi i

srebrnymi nićmi

kanaki - naszyjniki

barwiani - ubrani w liberię o barwach pana domu

dragani - dragoni

na borg – na kredyt

peryjod ostatni – ostatni okres, schyłek

splendece – splendory, wspaniałości
 

Zadanie 8. (0-1)

Przytoczenie tych samych słów na początku kolejnych wersów to:

A. antyteza,

B. anafora,

C. epifora,

D. apostrofa.
 

Zadanie 9.(0-1)

Wyraz poczekawszy, znajdujący się w cytowanym fragmencie

utworu Wacława Potockiego, to:

A. imiesłów przysłówkowy współczesny,

B. imiesłów przymiotnikowy bierny,

C. osobowa forma czasownika czasu teraźniejszego,

D. imiesłów przysłówkowy uprzedni.
 

Zadanie 10.(0-1)

Wymień przynajmniej dwie wady Polaków, będące przedmiotem

krytyki podmiotu lirycznego.

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………
 

Zadanie 11. (0-2)

Nazwij środek stylistyczny: Choć się co rok w granicach swych ojczyzna zwęża. Wyjaśnij jego znaczenie, wykorzystując wiedzę historyczną. 

 

………………………………………………………………………………
 

Zadanie 12.(0-1)

Wyjaśnij zawarte w tytule określenie „zbytki”.

………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………
 

Zadanie 13.(0-4)

Napisz ogłoszenie informujące o mającej się odbyć na terenie

szkoły wystawie zatytułowanej: „Nasi przodkowie –

Sarmaci”.

 

 

 

Test przeznaczony dla uczniów klas III

Termin rozwiązania – 10.02. 2012


TEKST I

Minął już cały tydzień, pracowicie spędzony nad książkami, od czasu pierwszego spotkania z Ruth Morse, a jeszcze wciąż Martin nie mógł
odważyć się na powtórne odwiedziny. Parokrotnie już się decydował na pójście do niej, ale wątpliwości zawsze podcinały to postanowienie.
Nie znał właściwej pory na składanie wizyt, nie miał się kogo poradzić w tej sprawie i drżał, by nie popełnić niewybaczalnego błędu.
Zerwawszy z poprzednim trybem życia, uwolnił się od starych znajomości, a nie nawiązał jeszcze nowych, z konieczności więc poświęcał
wiele godzin czytaniu, a długie godziny, w ciągu których oddawał się temu zajęciu, mogłyby zepsuć tuzin par normalnych oczu. Ale oczy Martina
były niezwykle mocne, a zasilał je cudownie zdrowy organizm. Poza tym jego umysł był niby żyzne pole, podatne od zarania życia do książkowej
abstrakcji i teraz gotowe już do siewu. Nauka nigdy nie sprawiała mu trudności, wgryzał się w wiedzę ostrymi zębami, co raz schwyciwszy,
 nie zwykły wypuszczać zdobyczy. Pod koniec tygodnia wydawało mu się, że minęły wieki, tak nieskończenie daleko za nim pozostały dane zwyczaje
 i dawny pogląd na życie. 

Martinowi wiele trudności sprawiał jednak zupełny brak podstawowego wykształcenia. Sięgał po książki, które wymagały całych lat
specjalnego przygotowania. Dziś brał się do filozofii starożytnej, nazajutrz chwytał jakieś dzieło skrajnie nowoczesne i w rezultacie kręciło mu się
w głowie od niezgodności i sprzeczności myślowych. Coś podobnego zdarzyło mu się z ekonomistami. Na jednej i tej samej półce w czytelni znalazł
 Karola Marksa, Ricarda, Adama Smitha i Milla, lecz zawiłe sformułowania jednych nie uprawniały bynajmniej do twierdzenia, że poglądy innych
są nie na czasie. Martin czuł się otumaniony, lecz tym bardziej pragnął poznać prawdę. Roznamiętniały go ekonomia, przemysł i polityka.[...][...]
Za to prawdziwe ukojenie dawała Martinowi poezja, toteż czytał jej wiele, znajdując najwięcej upodobania w bardziej zrozumiałych utworach
 poetów o nieskomplikowanej psychice.
           Kochał piękno i tu je znajdował. Poezja wzruszała go głęboko, na równi z muzyką. Czytając wiersze, nieświadomie przygotowywał umysł
do czekającej go ciężkiej pracy. Białe, nietknięte karty jego umysłu zapełniały się bez wysiłku, w miarę czytania utworów i zachwycania się nimi,
całymi szeregami strof, tak że Martin wkrótce czerpać mógł prawdziwą rozkosz z powtarzania głośno lub w myśli rytmicznych zdań dźwięczących
 pięknem przeczytanych słów.[...] Bibliotekarz widywał Martina tak często, że począł traktować go jak dobrego znajomego, witając go,
ilekroć wchodził, uśmiechem i skinieniem głowy. Ośmieliło to Martina do podjęcia zuchwałego czynu. Podał mu właśnie kilka wybranych książek,
 a kiedy tamten stemplował karty kontrolne, wyjąkał nieśmiało:

- Przepraszam bardzo, ale widzi pan, chciałbym o coś zapytać.

-Zagadnięty uśmiechnął się życzliwie i czekał dalszego ciągu.

-Jeżeli ktoś pozna młodą osobę i ona zaprosi go do siebie, to kiedy wolno mu ją odwiedzić?

-Martin poczuł, jak koszula uciska i krępuje mu ramiona, nagle zlane potem z wielkiego wysiłku.

-Sądzę, że kiedykolwiek – odparł bibliotekarz.

-Może i tak, ale w tym wypadku chodzi o coś innego – sprzeciwił się Martin. – Ona... ja... krótko mówiąc, może jej nie być w domu, ona chodzi
  na uniwersytet.

-To pójdzie pan jeszcze raz.

-Jestem, prawdę mówiąc prosty chłopak i nigdy nie miałem do czynienia z doborowym towarzystwem. Ta panna jest po prostu moim przeciwieństwem,
   nic we mnie nie ma podobnego do niej. Chyba pan nie myśli, że ja tu udaję wariata? – zapytał nagle.

-Ale skąd? Bynajmniej, zapewniam pana – zaprotestował bibliotekarz.[...]

-Kiedy wypada pójść z wizytą? Po południu, byle nie za blisko pory obiadowej? Czy też wieczorem? Albo może w niedzielę?

-Poradzę panu – rzekł bibliotekarz z rozpromienioną twarzą. – niech pan po prostu zatelefonuje do tej osoby i dowie się.

-Dobrze, zrobię tak – odparł Martin, chwytając książki pod pachę i zbierając się do odejścia. Zawrócił jednak i spytał jeszcze: - Proszę pana,
  gdy się ktoś zwraca do młodej damy, powiedzmy do panny Lizzie Smith, to czy powinien ją nazywać panną Lizzie czy panną Smith?

-Wyłącznie panną Smith – rozstrzygnął bezapelacyjnie bibliotekarz.[...]

W  ten sposób Martin Eden znalazł rozwiązanie niepokojącego go zagadnienia.

                                                                                                                                                                                          Jack London “Martin Eden”

Zadanie 1. (0-1)

Bohaterem przytoczonego fragmentu powieści jest:

A. Ruth Morse

B. Martin Eden

C. Adam Smith

D. Karol Marks
 

Zadanie 2. (0-1)

Martin czytał książki, ponieważ:

A. chciał uczyć się w nowej szkole, więc pogłębiał wiedzę

B. pragnął zaimponować pannie Morse

C. nie miał przyjaciół, więc miał dużo wolnego czasu, który musiał jakoś zagospodarować

D. prosił go o to ojciec
 

Zadanie 3. (0-1)

Na podstawie  z tekstu napisz  dwa argumenty, które powstrzymywały Martina przed wizytą u panny Morse.
.........................................................................................................................
.........................................................................................................................

Zadanie 4. (0-1)

Dlaczego Martin nie miał przyjaciół?

A. Stare znajomości rozwiązały się, a nowych jeszcze nie nawiązał.

B. Był nieśmiały.

C. Nie szukał ich.

D. Nie znał języka, a był w obcym kraju.
 

Zadanie 5. (0-1)

Ruth Morse

A. pracuje w bibliotece

B. pracuje w filharmonii

C. uczy się na uniwersytecie

D. podróżuje z rodzicami po Europie
 

Zadanie 6. (0-1)

Pisząc o determinacji Martina w zdobywaniu wiedzy, narrator porównuje go do:

A. żyznego pola

B. drapieżnego zwierzęcia

C. precyzyjnej maszyny

D. polityka
 

Zadanie 7. (0-1)

Karol Marks, Ricard, Adam Smith i Stuart Mill to nazwiska autorów książek z dziedziny:

A. poezji

B. filozofii

C. polityki

D. ekonomii
 

Zadanie 8. (0-1)

Podaj dziedziny wiedzy, które szczególnie interesowały Martina.
.........................................................................................................................
.........................................................................................................................
 

Zadanie9. (0-1)

Trudności ze zrozumieniem treści lektur wynikały u bohatera przede wszystkim z:

A.  złego doboru lektur

B. zmęczenia

C. braku podstawowego wykształcenia

D. ze słabej umiejętności czytania
 

Zadanie 10. (0-1)

Martin był zainteresowany

A. panną Ruth Morse

B. panną Lizzie Smith

C. pannami Ruth Mores i Lizzie Smith

D. czytał książki i niczym innym się nie interesował
 

Zadanie 11. (0-1)

Podobnie jak poezja na Martina oddziaływała :

A. sztuka

B. muzyka

C. przyroda

D. polityka
 

Zadanie 12. (0-1)

Stanem psychicznym, o którym nie ma mowy w tekście jest :

A. wzruszenie

B.  roznamiętnienie

C. obawa

D. depresja
 

Zadanie 13. (0-1)

Wypisz z tekstu dwa wyrazy o charakterze oceniającym.
.........................................................................................................................

Zadanie 14. (0-1)

Skąd Martin brał książki?

A. Kupował je.

B. Z biblioteki.

C. Od panny Morse.

D. Od kolegów.
 

Zadnie 15. (0-1)

Napisz w 2 zdaniach, jaki był stosunek Martina do Ruth Morse.
.........................................................................................................................
.........................................................................................................................
.........................................................................................................................
.........................................................................................................................

Zadnie 16. (0-1)

Rozmowa między bibliotekarzem a Martinem dotyczyła :

A. wypożyczonych książek

B. zdrowia psychicznego Martina

C. uczuć Martina do ukochanej kobiety

D. zasad dobrego wychowania
 

Zadnie 17. (0-1)

Dlaczego bibliotekarz witał  bohatera uśmiechem i skinieniem głowy?

A. Ponieważ widywał go wielokrotnie i przyzwyczaił się do niego

B. Martin był jego krewnym

C. Bibliotekarz witał tak wszystkich klientów.

D. Wyróżniał Martina ze względu na jego wiek.

Zadanie 18. (0-1)

Wypisz z tekstu jedno zdanie charakteryzujące bohatera.
.........................................................................................................................
.........................................................................................................................
Zadanie 19. (0-6)

Oceń prawdziwość zdań.

Martin często odwiedzał bibliotekę

T

N

Czytał książki dopiero od tygodnia.

T

N

Martin był człowiekiem wykształconym.

T

N

Martin nie spotkał Ruth.

T

N

Czytanie wierszy dla Martina było wstępem do dalszej pracy.

T

N

Marin czytał książki z różnych dziedzin.

T

N

Zadanie 20. (0-1)

Wyjaśnij metaforę : jego umysł był niczym żyzne pole.

…………………………………………………………………………………………………………………

Zadanie 21. (0-1)

Przekształć wypowiedzenie na zadnie podrzędnie złożone.

Czytając wiersze, nieświadomie przygotowywał umysł do czekającej go ciężkiej pracy.

………………………………………………………………………………………………………………….